Jak ulżyć dziecku podczas ząbkowania

Wybiegając w przyszłość drżysz na myśl o pojawieniu się ząbków u Twojej pociechy? Zastanawiasz się, jak to zniesiecie i czy oboje będziecie się męczyć? Zupełnie niepotrzebnie. Często stereotyp cierpiącego z powodu ząbkowania malucha okazuje się być nazbyt udramatyzowany, a na wszystkie dolegliwości znajduje się sposób. Najważniejsza jest Twoja cierpliwość i opanowanie. Przede wszystkim należy wczuć się w sytuację dziecka i poświęcić mu więcej czasu. Głowa do góry, to nie trwa wiecznie.

Często już na kilka tygodni przed pojawieniem się pierwszej perełki w buzi maluch zaczyna się intensywniej ślinić. To znak, że w jamie ustnej zajdą kolosalne zmiany, do których trzeba ją przygotować: przepłukać i zdezynfekować. Takie właśnie zadanie spełnia ślina. Niestety, nie nauczysz szkraba zamykania buzi i nieślinienia się. Dlatego warto zaopatrzyć się w kilka wesołych śliniaczków, które zabezpieczą ubranka przed zmoczeniem.

Zanim ząbek przebije się przez dziąsło, smyk może odczuwać dyskomfort w postaci swędzenia lub nawet bólu. Zorientujesz się po tym, że będzie częściej niż zwykle wkładał do buzi paluszki i zabawki, ssał pieluszkę lub kołderkę. W takim wypadku pozwól mu na eksperymentowanie – być może sam znajdzie najlepsze rozwiązanie. Możesz mu pomóc podsuwając schłodzony w lodówce gryzak wodny, miękkie zabawki, wilgotną pieluszkę, smoczek. Dziecku karmionemu naturalnie zaproponuj pierś, przy której dodatkowo szybko się uspokoi. Gdy to nie pomoże, sięgnij po specjalne żele przeciwbólowe przeznaczone dla ząbkujących dzieci (np. Bobodent, ok. 20 zł). Żele na bazie lidokainy i wyciągu z ziół działają miejscowo znieczulająco i przeciwzapalnie. Choć efekt jest niemal natychmiastowy, nie oczekuj cudów – jest dość krótkotrwały.

Wyrzynające się ząbki mogą powodować zmiany w nastroju. Maluch może być bardziej płaczliwy, domagać się więcej czułości lub mieć problemy z zasypianiem. Okaż wyrozumiałość – przytulaj, całuj i mów, że wiesz, przez co przechodzi. Bądź bardziej pobłażliwa. Czas na próby usamodzielnienia jeszcze nadejdzie.

Złe samopoczucie może odbić się także na apetycie malca. Coś niezrozumiale dziwnego dzieje się w jego buzi i w tej sytuacji trudno cieszyć się różnorodnością smaków. Podawaj smykowi sprawdzone produkty, które lubi. Zadbaj, by jedzenie było wartościowe. Mniejsze porcje muszą zaspokoić zapotrzebowanie maluszka na niezbędne składniki odżywcze. Postaraj się, by w posiłkach znajdowały się miękkie kawałki jedzenia. Żucie może być teraz bolesne, więc nie dziw się, że część obiadku jest wypluwana.

Chorobowe objawy, które wzięły się praktycznie z nikąd, mogą wywołać Twój niepokój. Niedojrzały jeszcze układ immunologiczny kilkumiesięczniaka traktuje wyrzynające się zęby jak ciała obce, więc próbuje je zwalczyć w znany sobie sposób. Gorączką nazywamy temperaturę ciała dopiero powyżej 38 stopni Celsjusza i na szczęście nie każda wymaga natychmiastowej interwencji lekarskiej. Na początek podaj dziecku syrop przeznaczony dla najmłodszych z paracetamolem lub ibuprofenem (np., Panadol dla dzieci, ok. 12 zł; Nurofen dla dzieci, ok. 17 zł). Możesz też zdecydować się na czopki przeciwgorączkowe, które są nie mniej skuteczne, a bezpieczniejsze dla młodego układu pokarmowego. Uzupełniaj płyny. Gdy objawy nie ustępują po 2-3 dniach, skontaktuj się z lekarzem. W przypadku biegunki również zadbaj o odpowiednią ilość przyjmowanych płynów, by nie doprowadzić do odwodnienia. Możesz zaproponować dziecku na podwieczorek jagody i jabłka, które pomogą uregulować pracę jelit. Dopiero kilkudniowa lub bardzo ostra biegunka wymaga konsultacji lekarskiej. Katar jest nieprzyjemny, jednak dopóki wydzielina nie utrudnia maluchowi ssania, wystarczy oczyszczać nosek za pomocą gumowej gruszki lub wygodnego aspiratora.

Własna strona www za darmo - sprawdź